Z małej ojczyzny do małej obczyzny

Patrycja Kuczyńska

Historia Kurpi Kurpie Kurpiowska Puszcz Zielona
Frywolitki i sztuka Laury Bziukiewicz
Kurpiowska Puszcz Zielona
Forum Puszcz Zielona
Bursztyn na Kurpiach
Kurpiowska Biżuteria
Kurpiowskie ozdoby Wielkanocne
Google
kurpie.com.pl internet
Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Kurpiowskie zdoby na Bożenarodzenie
Galeria/Foto - Kurpie Kurpiowska Puszcz Zielona

Historia Kurpi

Kurpie - informacje

Laury Bziukiewicz w TVP2 - Pytanie na śniadanie - Kolczyki frywolitkowe

Lekcje muzealne i ginące zawody w Muzeum Kurpiowskim

w Agro U Bursztyna

Warianty, opis i cennik

 

* Jak do nas dojechać

 

* Kurpie / Strona główna

 

* Zdzisław Bziukiewicz

* Bursztyn Kurpiowski

* Muzeum Kurpiowskie w Wachu

* Wach

* Warsztaty i lekcje etnograficzne

* Kurpie Puszcza Zielona

* Galerie zdjęć z Kurpi

* Aktualności

* Kontakt z nami

* Galeria wyrobów kurpiowskich

* Twórczość Laury  Bziukiewicz

* Galeria bursztynowych wyrobów

* Galeria koronek frywolitkowych, szydełkowych i pisanek

* Kalendarze imprez ludowo-kulturalnych

* Gwara kurpiowska, gadki i wiersze kurpiowskie

* Gminy Kurpiowskie Wszystko z gmin:

* Prasa o nas

* Agro U Bursztyna

* Kiermasze i jarmarki ludowe

* Pliki do pobrania

 

 

Muzeum Kurpiowskie w Wachu.

 

W tej chwili zbliżamy się już do 3 tys. eksponatów.

Otwarte  o każdej porze - tylko zadzwoń i umów się!

 

Lekcje muzealne i warsztaty w Muzeum Kurpiowskim

 

1. Kopanie bursztynu

2. Obróbka kurpiowska bursztynu

3. Kopanie bursztynu + Obróbka kurpiowska bursztynu

4. Wyrób kwiatów z bibuły

5. Karty pocztówkowe i okolicznościowe

6. Koronka frywolitka

7. Len - czesanie, międlenie i tkanie

8. Wyrób palm wielkanocnych

9. Pisanki wielkanocne.

10. Warsztaty choinkowe

11. Zielarstwo ludowe

12. Wiejskie zabawki

13. Strój kurpiowski

14. Historia Kurpi Zielonych i gwara kurpiowska

15. Pranie i maglowanie - Higiena na wsi kurpiowskiej

16. Maszyny rolnicze

17. Koronka szydełkowa

18. Gry i zabawy wiejskie

19. Wyrób biżuterii

20. Warsztaty kulinarne - kuchnia kurpiowska

 

www.muzeum.kurpie.com.pl

 

 

 

zdjęcia

 

Kopanie bursztynu - w kopalni

Bursztyniarstwo Kurpiowskie - tradycyjna obróbka

 

Więcej => Obróbka kurpiowska bursztynu

 

Więcej => Kopanie bursztynu

 

Więcej => Kopanie bursztynu + Obróbka kurpiowska bursztynu

 

Więcej => Poławianie Bursztynu

 

Więcej => Poszukiwanie bursztynu i zwiedzanie kopalni bursztynu

 

Więcej => Obróbka kurpiowska bursztynu  + Poszukiwanie bursztynu i zwiedzanie kopalni   bursztynu

 

Więcej => Zdzisław Bziukiewicz

Lokalność jest szczególnym miejscem wspólnoty, jest jej – jak określiłby to Stanisław Ossowski – ojczyzną prywatną. Socjolog ten, który wprowadził owo pojecie ojczyzny prywatnej do nauk społecznych podkreśla, że jest to obszar szczególny i bliski jednostce, bo znany z własnego doświadczenia. To obszar, do którego jednostka ma osobisty i bezpośredni stosunek. Przejawia się w przywiązaniu do środowiska, w którym spędziła znaczną część życia, zwłaszcza dzieciństwo, a zatem okres szczególnie podatny na tworzenie się trwałych więzi emocjonalnych(1) Nie wystarczy więc być tylko urodzonym w jakimś miejscu lub mieszkać tam dłużej, aby stało się ono automatycznie bliższą ojczyzną. Najistotniejsze jest przekonanie, że właśnie z tym środowiskiem jest się związanym w sposób szczególny, dlatego że jest ono miejscem urodzenia i warunkuje ono zakorzenienie dzięki przodkom, którzy w danym miejscu żyli i umierali. Obszar ten, który Ossowski precyzuje później jako region, może stać się dla jego mieszkańców ojczyzną ideologiczną. W jednym ze swoich artykułów pisze: „Ojczyzna istnieje tylko w rzeczywistości subiektywnej grup społecznych, które są wyposażone w pewne elementy kulturowe. Cechy jakiegoś terytorium nie zależą od tego, co kto o nich myśli. Cechy ojczyzny są zawsze funkcją obrazów, które z jej istnieniem łączą członkowie pewnej zbiorowości.”(1) Ojczyzna zatem, zdaniem tego autora, nie istnieje obiektywnie, zależy ona od subiektywnych pobudek zbiorowości ludzi. Jak również warto zaznaczyć – tylko dzięki owej zbiorowości może ona istnieć. Zapoczątkowane przez Ossowskiego pojęcie prywatnej ojczyzny zostało przemianowane przez filozofa kultury Stanisława Vincenza na „małą ojczyznę.

Co ważne, niezbędne do jej trwania jest pamięć. Pozwala ona ludziom zachować „małą ojczyznę” we wspomnieniu, nawet jeżeli utracą z nią bezpośredni kontakt. Niezależnie od miejsca w którym człowiek jest, „mała ojczyzna” pozostaje cząstką tożsamości, znakiem identyfikacyjnym. Pamięć lub świadomość „małej ojczyzny” może więc być osią, wokół której buduje się model rozumienia świata. Z pojęciem „małej ojczyzny” wiąże się region – to miejsce, które zawiera wiele znaczeń. Jest obszarem, w obrębie którego formułują się wszelakie postawy. Warunkuje i kształtuje osobowość, a co za tym idzie, wpływa na tożsamość jednostki. Region jest „przestrzenią dla życia i działania – terenem kształtowania postaw, charakteru, decyzji o społecznym funkcjonowaniu jednostki, wreszcie jest zasobem do trenowania strategii przetrwania i rozwoju jednostki, kształtowania jej osobistego systemu wartości.”(2) Kontynuując myśl Doroty Misiejuk – w regionie wykształca się metody działania, realizuje potrzeby, opracowuje własne sposoby funkcjonowania.

 

Odpłacić się

 

Elementy, z którymi ja mogę się identyfikować, które ukształtowały mój system wartości i które rozpoznaję jako własne, wiążą się z regionem Kurpiowszczyzny. Dla mnie właśnie to miejsce jest źródłem poszukiwania własnej, etnicznej tożsamości, zaspokaja też moje estetyczne tęsknoty i nostalgie za minionymi kształtami kultury. Jako pamięć swojskości, zaspokaja moje społeczne potrzeby. Region kurpiowski kształtował i nadal kształtuje moje wartości artystyczne, ludyczne oraz estetyczne, jednocześnie dodaje głębokiego przeświadczenia o szczególnej godności tej kultury. 

Moja rodzinna miejscowość Czarnia, w której się wychowałam, pełni rolę identyfikatora i łącznika. Uświadamiając sobie własne pochodzenie – wiedząc, że wychowałam się na Kurpiowszczyźnie i jestem Kurpianką, wiem tym samym, skąd pochodzi moja wrażliwość moralna i estetyczna. Stanowi ona punkt wyjścia dla formowania się moich postaw.(3) Kurpiowszczyzna odpłaca się pięknem za nadobne. Utożsamianie się z tym regionem daje mi poczucie stałości i bezpieczeństwa. Buduje świadomość orientowania się w rzeczywistości i stwarza poczucie stabilizacji.

 

Odźwierny

 

Wiele czynników ma wpływ na formowanie tożsamości młodego człowieka. Niewątpliwie ważną rolę odgrywają rodzice. Są tymi, którzy jako pierwsi kształtują percepcję dziecka. Poprzez sposób, w jaki przeżywają świat, dają swojemu dziecku  matrycę do odbierania i przeżywania rzeczywistości. Dziecko tworzy swoją osobowość, określa swoją tożsamość korzystając z przykładowych wzorów zachowań, poddawanych przez rodziców. Dziecko „(zaraża się) ogólnym klimatem przeżywania, siłą i amplitudą akceptowanych emocji oraz ich kolorytem.”(4) Rodzice umożliwiają transmisję pokoleniową, ale jednocześnie są tymi, którzy kontrolują i selekcjonują dane treści kulturowe, które starają się przekazać. Pełnią funkcję odźwiernych(5), pokazują wszystko dookoła, uczą interpretacji świata od samego początku.

W moim domu rodzinnym rzecz, na którą szczególnie zwracano uwagę w trakcie wychowania, była rola tradycji i kultury ludowej naszego regionu. Dziedzictwo kulturowe Kurpiowszczyzny i jej folklor był zawsze nadzwyczaj istotny w procesie mojego wychowania. Wcześnie znałam treści swojej własnej kultury. Chcę w tym miejscu podkreślić, że osobą, która ma szczególny wpływ na kształtowanie mojej tożsamości jest mój ojciec, Witold Kuczyński. To wyjątkowa postać na naszym terenie. Jest etnografem-amatorem, społecznikiem, budzicielem tożsamości lokalnej, animatorem kultury, zapalonym pasjonatem folkloru, głęboko zakorzenionym w kulturze naszego regionu.

– Jest na Kurpiach kilku osób, którzy swoją pasją potrafią zarazić innych. Właściwie takich pasjonatów nawiedzonych jak twój tata, to można policzyć na palcach jednej ręki – kiedyś zdradziła mi Laura Bziukiewicz, właścicielka prywatnego Muzeum Kurpiowskiego w Wachu. Doktor Stanisław Pajka w jednej ze swoich książek pisze o moim ojcu w ten sposób: „Jego przywiązanie do gniazda rodzinnego, to nie tylko tkliwy sentyment, ale uparta konsekwentna działalność na polu budzenia życia kulturalnego i społecznego swojej małej ojczyzny.”(6) Aktywność ojca i ciężka praca włożona w krzewienie folkloru kurpiowskiego spotkały się z aprobatą wielu wpływowych ludzi na terenie naszego regionu jak i poza jego granicami.  Gdyby tata nie zajmował się tym, czym się zajmuje, gdyby nie wszczepił we mnie zamiłowania do tradycji kurpiowskiej, gdyby on nie był jaki jest, ja też byłabym teraz zupełnie innym człowiekiem.

Zajęciem, które najbardziej go absorbuje i z którym najbardziej identyfikuje się biorąc pod uwagę swoje osiągnięcia, jest społeczne prowadzenie Kurpiowskiego Zespołu Folklorystycznego Carniacy, którego ja również byłam członkiem. Razem z zespołem możemy cieszyć się wieloma osiągnięciami. Występowaliśmy w różnych częściach Polski. Były to występy w małych miejscowościach i nierzadko też duże festiwale na skalę ogólnopolską, czy wyjazdy za granicę. Braliśmy udział w różnorodnych widowiskach związanych z obrzędami ludowymi. Występowaliśmy w Teatrze Polskim w Warszawie i w wielu innych prestiżowych miejscach.

Niewątpliwie czas mojego dzieciństwa, taki sposób wychowywania, a więc uczestnictwo w zespole ludowym, edukacja regionalna, czy najogólniej mówiąc nieobojętny stosunek do tradycji zachowywany przez moją rodzinę, miał duży wpływ na ukształtowanie mojej tożsamości. Berger i Luckmann podkreślają, że okres dzieciństwa ma moc przywracania jednostce pełni jej istnienia, dając poczucie bezpieczeństwa i realnej świadomości „bycia u siebie.”(7) Rzeczywiście wspomnienie lat młodości i świadomość tego skąd pochodzę, przydaje mi pewności siebie, daje poczucie swojskości. To przykład znaczącej roli wspomnień, kreujących symboliczną przestrzeń formowania się, a zarazem podtrzymywania tożsamości.

Moje doświadczenia z przeszłości, to Kurpie. Moje lata dzieciństwa, to przestrzeń i czas w obrębie Kurpiowszczyzny. To długie, męczące próby taneczne. Stres podczas występów. To przejmujący dźwięk skrzypiec, ligawki(8) i harmonii pedałowej. Dreszcze podczas synchronicznego przytupywania w tańcu. To zawrót głowy po zatańczeniu olędra, satysfakcjonujące zmęczenie po powolniaku. To szwadron ciarek na plecach przy słuchaniu donośnego śpiewu białym głosem. To pasiaste kolory spódnic ludowych, intensywna czerwień haftów na twardej, mocno wykrochmalonej koszuli. Podmuch jaskrawo-kolorowych wstążek. Dyskomfort ciasnego czółka(9) na głowie. Niechęć mówienia gwarą. Zachwyt nad dwudziestometrową palmą i precyzyjnie ulepionym nowym latkiem.(10)

Dzieciństwo „uwzniośla” przestrzeń. Nadaje jej specjalne znaczenie. Ta semantyzacja przestrzeni była charakterystyczna szczególnie wtedy, kiedy byłam dzieckiem, miałam bujniejszą wyobraźnię. Przestrzeń mojego dzieciństwa właściwie nieustannie się zmienia. Dopiero kiedy wracam myślami do dziecięcych lat, jestem w stanie podpisać się pod słowami Petera Bergera: „Sama przestrzeń nie jest niewzruszalna, ustalona, niezmienna. (…) Jest kowalna, plastyczna, i ciągle się zmienia w miarę, jak nasza pamięć reinterpretuje oraz na nowo objaśnia to, co się zdarzyło.”(11) Przestrzeń tych wszystkich, nierzadko tajemniczych miejsc z przeszłości, ciągle się zmienia. Jest często metaforyczna, niewymowna, czasem bardziej, czasem mniej uderzająca. Moje odczucia przestrzeni odzwierciedla –  w pewnym sensie – obraz mnie samej. Tworzy moje odbicie. Wspomnienie jest jak spoglądanie w lustro przeszłości – odzwierciedla się w nim wizerunek sprzed lat. Ten obraz, pomimo upływu czasu, nieodłącznie mi towarzyszy, pozwala stopniowo wyodrębniać poszczególne rysy mojej wewnętrznej fizjonomii.(12) Odbicie tego obrazu pozwala wykazać swoistość mojej osoby. Daje możliwość odkrycia i ukazania moich i tylko moich specyficznych cech. Teraz, kiedy przeglądam się w lustrze sensorycznych doświadczeń z dzieciństwa, mam sentyment.

 

Wyrwać bez korzeni

 

Przeglądam się w lustrze moich doświadczeń z przeszłości – ma to w pewnym sensie wymiar terapeutyczny. Bardzo ważna jest owa (wytłuszczoną trzcionką) przestrzeń. To w niej zawarte były kiedyś i nadal są, wszystkie sensy, wartości i znaczenia mojego świata. „Zakorzenienie jest być może najważniejszą i najbardziej zapoznaną potrzebą duszy ludzkiej. Zarazem jest potrzebą, którą trudno określić.”(13) Zaskakujące było dla mnie uzmysłowienie sobie tego, jak bardzo moja przeszłość odciska się na teraźniejszości. Jak te sensoryczne doświadczenia przestrzeni z przeszłości, nadają ton obecnej rzeczywistości. Jak zmysły w dzieciństwie, zbombardowane ogromną ilością różnorodnych bodźców, determinują moją teraźniejszą percepcję. To ciągle zastanawiające jak kolory i dźwięki tradycji kurpiowskiej są we mnie głęboko zakorzenione.

Sześć lat temu wyjechałam z tej mojej „małej ojczyzny” do Łodzi. Zmieniłam przestrzeń, zamieszkałam w nowym mieszkaniu. Zaczęłam studia. Sposobem na przedstawienie się i tym samym identyfikację, było oznajmianie nowo poznanym ludziom, że jestem Kurpianką. Zawsze wydawało mi się, że to jest najprostszym wytłumaczeniem dla innych, jednak okazało się tylko złudzeniem dla mnie. Jeszcze nie zdarzyło mi się, żeby ktokolwiek wiedział gdzie znaleźć ten region na mapie. Przycięto mi skrzydła nożycami faktów. Na domiar złego moja mapa przestrzeni mentalnej stosunkowo różni się od tej mapy w atlasie. Łódź ku zaskoczeniu wielu, wcale nie jest ulokowana w środku Polski. W tym miejscu jest Czarnia.       „(Subiektywne) przyswajanie tożsamości i <obiektywne> przyswajanie społecznego świata, są tylko różnymi aspektami tego samego procesu.”(14) – Uzmysławia mi profesor  Maria Wieruszewska. Stopniowo docierało do mnie, że Kurpie, to tylko moje, subiektywne centrum świata. Inni wcale nie muszą o tym wiedzieć. Nie muszą nawet być świadomi jak zlokalizować je na mapie fizycznej, czy wiedzieć, że coś o tak dziwnej nazwie w ogóle istnieje. Idąc za myślą socjologów Petera Bergera i Thomasa Luckmanna – świadomość potrafi poruszać się w różnych sferach rzeczywistości. Mówiąc inaczej, jestem świadoma świata, jako składającego się z wielu rzeczywistości. Jeżeli jednak przenoszę się z jednego świata do innego, doświadczam takiego przejścia w postaci swego rodzaju szoku.(15) Po przyjeździe do Łodzi, bądź co bądź – nieznanego mi miasta, wiele rzeczy dziwiło. Musiałam tworzyć nowe poczucie normalności, żeby łagodzić przeżyty szok zmiany obszaru codzienności. Po przeprowadzce do Łodzi, drugiego pod względem wielkości miasta Polski; szczególnie na początku, bywały chwile, kiedy sama dla siebie stawałam się cudzoziemką. Łódź, centralna Polska – mała obczyzna. Doznawałam tam uczuć, które mieszały się w ramach mojej tożsamości. Im jednak dłużej mieszkam w tym mieście, tym bardziej wszystko wydaje mi się swojskie i oczywiste. Stopniowo dopasowuje się do odmiennych warunków na zasadzie wolniejszego lub szybszego przywyknięcia do nich, przyjęcia do wiadomości tego, „co jest” – co, oczywiście nie jest równoznaczne z akceptacją. To dostosowywanie się do danej sytuacji odbywa się na poły automatycznie,(16)  niezależnie od chęci poddania się lub sprzeciwu.

 

Identyfikacja z poprzednim, utożsamianie się z nowym

 

Przyjeżdżając do Łodzi, spotkałam się z czymś Innym. Uzmysławia mi ten fakt  doktor Damian Kasprzyk w artykule traktującym o determinantach zakorzenienia. Dzieli się w nim refleksjami związanymi ze zmianą miejsca zamieszkania. Przeprowadzenie się z Płocka do Łodzi, zmusiło autora do namysłu nad tym co ten przyjazd poprzedzało. Uświadomiłam sobie, że ja podobnie jak On, po zmianie miejscowości, zaczęłam subiektywnie selekcjonować i pielęgnować pewne wcześniejsze, kurpiowskie wspomnienia. Nabrały one zupełnie nowej, wyższej wartości, co było reakcją na zmianę czasoprzestrzeni.

W gruncie rzeczy, dopiero kiedy zamieszkałam w Łodzi, poczułam większą przynależność do swojego regionu. Zaczęłam bardziej identyfikować się z Kurpiami. Zauważyłam swoją odrębność, niepowtarzalność i tym samym wyjątkowość. Im dłużej  przebywałam w Łodzi, tym doświadczałam więcej zaskoczeń. Na przykład ludzie coraz częściej zwracali mi uwagę, że inaczej mówię, w inny sposób niż Łodzianie intonuję głos. To były pozytywne uwagi, znajomi określali to, jako taki dźwięczny, śpiewny akcent. Ja tego, rzecz jasna, wcześniej nie zauważałam; dopiero po usłyszeniu tej uwagi, zaczęłam to w sobie obserwować. To ciekawe, jak poczucie odrębności i silniejszej przynależności do pierwotnej grupy uwidacznia się właśnie poprzez kontakt z Innymi. Takie spotkanie pozwoliło mi dostrzec swoiste rzeczy których na co dzień nie zauważałam. Teraz dopiero – po przeprowadzce do Łodzi zaczęłam zauważać, jak wielki wpływ wywarły na mnie moje doświadczenia z przeszłości. Dopiero teraz uświadomiłam sobie również, jak bardzo tę przeszłość doceniam. Wcześniej nie miałam pełnej świadomości aksjologii tego środowiska.

Wychowując się w niemal w centrum Kurpiowszczyzny, byłam ulokowana w dobrym punkcie obserwacyjnym, który obejmował nie tylko moją rodzinną wieś Czarnię, ale też cały region. Z racji tego właśnie, że wychowałam się w miejscu gdzie istotny był folklor, stał się on ogólnym wyznacznikiem mojej tożsamości. Przebywanie w świecie, którego główną treścią był folklor kurpiowski, było dla mnie naturalne, dlatego jestem do niego emocjonalnie przywiązana. Pozwala mi to czuć się pewniej, osadza w kontekście, daje podwaliny tożsamości.

Ciekawe swoją drogą jest to, że będąc w Łodzi jednocześnie mam w głowie swój dom rodzinny, taki jaki był kiedyś, dawno temu. To mój wyidealizowany, stały punkt odniesienia. To taka pamięć „najpierwsza”, do której zawsze będę wracać. Choć wydawałoby się, że tamtej Czarni z lat dzieciństwa już nie ma, zmieniła się; dla mnie jednak ona cały czas istnieje niezmienna. Często uprzytamniam sobie koincydencję tych dwóch światów. Jednego, który jest łódzki, teraźniejszy, rzeczywisty, namacalny, w którym żyję i tego w mojej głowie, minionego, z przeszłości, który rozpamiętuję. Sytuuję samą siebie jakby w nawiasie pomiędzy nimi dwoma, stając się niejako mediatorem. Wojciech Burszta uzmysławia, że dzisiejsze realia zmuszają nas do bycia w przestrzeni bliżej nieokreślonej. Mając tendencję do bilokacji, jesteśmy prowadzeni donikąd. Twierdzi on, że ruina wsi i ruchomość naszego życia oznaczają rozkład ludzkiej przestrzeni, która kiedyś tworzyła system odniesienia. „Same pojęcia domu rodzinnego, rodzinnego miasta czy wsi, raptownie znikają, a razem z nimi samo pojęcie dzieciństwa, ponieważ jesteśmy wszędzie, nie jesteśmy nigdzie, przestrzeń nasza jest czysto kartezjańska, niezróżnicowana i nieskończona, bez uprzywilejowanych punktów.”(17) W dzisiejszych czasach człowiek nie ma stałego, wyznaczonego punktu w którym jest osadzony na stałe.

 

(Z)nosić bagaż (18)

 

…Na szczęście mam w posiadaniu wielki plecak. Kiedyś go odkryłam, jest teraz mój. Dużo się do niego zmieści. Wkładam tam wszystko, co ma dla mnie jakąś wartość. Do tej pory chowam do niego to co znajduję. Ten plecak nazywa się Zanadrze Tożsamości. Kiedy jestem w jakimś nowym, obcym mi miejscu, zawsze mam go ze sobą, noszę na plecach. Czuje się wtedy bezpieczniej. W każdej chwili mogę z niego wyjąć potrzebne mi rzeczy. W razie kryzysu zawsze dobrze jest mieć coś w Zanadrzu!  Z nim, mimo dźwigania, czuję się lekko. Zdarza się jednak, że bywa ciężko. Właśnie wtedy, kiedy współczesna strywializowana mentalność, nieograniczoność wyborów; wielość sytuacji i miejsc; bezmiar kontekstów, przestrzeni i niewiadomo co jeszcze – próbują mi go ukradkiem zdjąć. Niekiedy nawet nie jestem świadoma tego ciosu w plecy. Po jakimś czasie, kiedy dochodzi do mnie, że nie dźwigam tego bagażu – mimo, że teoretycznie powinno być mi lżej – przeżywam kryzys, jest naprawdę ciężko. Zdarza się to na szczęście już coraz rzadziej, bo coraz częściej oglądam się za siebie. Zawsze jednak kiedy go zgubię, wierzę, że szybko znajdę.

                 Bo wiem gdzie go szukać…

 

 

(1)Ossowski S., tamże, s. 18.

(2)Misiejuk D., Kwestia kompetencji kulturowych a tożsamość. Edukacja regionalna, [w:] Region, Tożsamość, Edukacja. Red. Nikitorowicz J., Misiejuk D., Sobecki M. Trans Humana. Białystok 2005, s. 280.

(3)Robotyki Cz., Historia – folklor – tradycja a kwestia małej ojczyzny, [w:] Nie wszystko jest oczywiste. Kraków 1999, s. 17.

(4)Dryll E., Cierpka A., Narracje rodzinne w procesie kształtowania się tożsamości człowieka, [w:] Narracja koncepcje i badania psychologiczne. Red. Dryll E., Cierpka A. Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN. Warszawa 2004, s. 37.

(5)Kłoskowska A., Kulturologiczna analiza biograficzna, [w:] „Kultura i Społeczeństwo”, t. 46, nr 2, 2002, s.  128.

(6)Pajka S., Wpisani w Kurpiowszczyznę i w życie moje. Zarząd Główny Związku Kurpiów. Ostrołęka 2003, s. 259.

(7)Berger P. L., Luckmann T., Społeczne tworzenie rzeczywistości. Przeł. Niżnik J. Warszawa 1983, s. 212.

(8)Instrument dęty w formie wygiętej łukowato trąby.

(9)Okrycie głowy, które nosiły panny.

(10)Pieczywo obrzędowe, wypiekane w Nowy Rok.

(11)Berger P. L., Zaproszenie do socjologii. PWN. Warszawa 1995, s. 59-63.

(12)Liedo E., cyt. za Duccio D., Autobiografia, terapeutyczny wymiar pisania o sobie. Przeł. Skolimowska A. Oficyna Wydawnicza „Impuls”. Kraków 2000, s. 53.

(13)Weil S., Wybór pism, cz.3 Zakorzenienie. Warszawa 1993, s. 206.

(14)Wieruszewska M., Wieś w poszukiwaniu całości społeczno-kulturowej. Warszawa 1991, s. 78.

(15)Berger P. L., Luckmann T., Społeczne tworzenie…, s. 52.

(16)Łukaszewicz P., Życie codzienne, system społeczny a poczucie normalności, [w:] „Kultura i Społeczeństwo“, t.29, nr 2, 1985, s. 121.

(17)Burszta W. J., Miasto i wieś – opozycja mitycznych nostalgii, [w:] Pisanie miasta – czytanie miasta. Poznań 1997, s. 96.

(18)Refleksja z eseju mojego autorstwa, Przeglądać się w lustrze sensorycznych doświadczeń z dzieciństwa. www.historia.kurpie.com.pl/index_pliki/page0008.htm 2009.

 

Bibliografia:

Berger P. L., Zaproszenie do socjologii. PWN. Warszawa 1995.

Berger P. L., Luckmann T., Społeczne tworzenie rzeczywistości. Przeł. Niżnik J. Warszawa 1983.

Burszta W. J., Miasto i wieś – opozycja mitycznych nostalgii, [w:] Pisanie miasta – czytanie miasta. Poznań 1997, s. 96-104.

Duccio D., Autobiografia, terapeutyczny wymiar pisania o sobie. Przeł. Skolimowska A.,  Oficyna Wydawnicza „Impuls”. Kraków 2000.

Dryll E., Cierpka A., Narracje rodzinne w procesie kształtowania się tożsamości człowieka, [w:] Narracja koncepcje i badania psychologiczne. Red. Dryll E., Cierpka A. Wydawnictwo Instytutu Psychologii PAN. Warszawa 2004, s. 115-132.

Kasprzyk D., Płocczanin z Łodzi. O determinantach zakorzenienia, [w:] Ja – regionalista. Refleksje, stanowiska, komentarze. Red. Kasprzyk D. Łódź 2010, s. 119-125.

Misiejuk D., Kwestia kompetencji kulturowych a tożsamość. Edukacja regionalna, [w:] Region, Tożsamość, Edukacja. Red. Nikitorowicz J., Misiejuk D., Sobecki M. Trans Humana. Białystok 2005, s. 280-292.

Ossowski S., Analiza socjologiczna pojęcia ojczyzny, [w:] O ojczyźnie i narodzie. Warszawa 1984.

Pajka S., Wpisani w Kurpiowszczyznę i w życie moje. Zarząd Główny Związku Kurpiów. Ostrołęka 2003.

Robotyki Cz., Historia – folklor – tradycja a kwestia małej ojczyzny, [w:] Nie wszystko jest oczywiste. Kraków 1999.

Weil S., Wybór pism, cz.3 Zakorzenienie. Warszawa 1993.

Wieruszewska M., Wieś w poszukiwaniu całości społeczno-kulturowej. Warszawa 1991.

Czasopisma

Kłoskowska A., Kulturologiczna analiza biograficzna, [w:] „Kultura i Społeczeństwo”, t. 46, nr 2, 2002.

Łukaszewicz P., Życie codzienne, system społeczny a poczucie normalności, [w:] „Kultura i Społeczeństwo“, t. 29, nr 2, 1985.

Strony internetowe

http://www.historia.kurpie.com.pl

Kadzidło * Myszyniec * Baranowo * Lelis * Łyse * Czarnia* Zbójna * Turośl * Krasnosielc * Olszewo Borki * Nowogród* Chorzele* Kolno* Jednorożec* Rozogi

.

Webmaster: Zdzisław Bziukiewicz

tel. 0607-676356

 

Dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych  w www.kurpie.com.pl jest zabronione bez zgody właściciela. Podstawa prawna: art. 25 ust. 1 pkt 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

 

Copyright kurpie.com.pl / Zdzisław Bziukiewicz 2007