Potrzeba kategorii piękna w kulturze współczesnej   cz. I

Historia Kurpi Kurpie Kurpiowska Puszcz Zielona
Prywatne Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Frywolitki i sztuka Laury Bziukiewicz
Kurpiowska Puszcz Zielona
Forum Puszcz Zielona
Bursztyn na Kurpiach
Kurpiowska Biżuteria
Kurpiowskie ozdoby Wielkanocne
Google
kurpie.com.pl internet
Muzeum Kurpiowskie w Wachu
Kurpiowskie zdoby na Bożenarodzenie
Galeria/Foto - Kurpie Kurpiowska Puszcz Zielona

.

Webmaster: Zdzisław Bziukiewicz

tel. 0607-676356

 

Dalsze rozpowszechnianie materiałów opublikowanych  w www.kurpie.com.pl jest zabronione bez zgody właściciela. Podstawa prawna: art. 25 ust. 1 pkt 1 b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych.

 

Copyright kurpie.com.pl / Zdzisław Bziukiewicz 2007

Historia Kurpi

Kadzidło * Myszyniec * Baranowo * Lelis * Łyse * Czarnia* Zbójna * Turośl * Krasnosielc * Olszewo Borki * Nowogród* Chorzele* Kolno* Jednorożec* Rozogi

cz. I   cz. II                                                                            Patrycja Kuczyńska

 

…Na szczęście mam w posiadaniu wielki plecak. Kiedyś go odkryłam, jest teraz mój. Dużo się do niego zmieści. Wkładam tam wszystko, co ma dla mnie jakąś wartość. Do tej pory chowam do niego to co znajduję. Ten plecak nazywa się „Zanadrze Tożsamości”. Kiedy jestem w jakimś nowym, obcym mi miejscu, zawsze mam go ze sobą, dźwigam na plecach. Czuje się bezpieczniej. Z niego mogę w każdej chwili wyjąć potrzebne mi rzeczy. Zawsze dobrze jest mieć coś w zanadrzu! Nie chce wygodnicko zdejmować tej wierzchniej warstwy (garderoby?) - choć nie traktuję go powierzchownie. Z nim -  mimo dźwigania  - jest mi lżej.

W kryzysowych sytuacjach bywa ciężko, kiedy np.; masmedia, konsumpcjonizm, komercja - współczesna strywializowana mentalność, czy „bóg – wie – co - jeszcze” próbuje mi go ukradkiem zdjąć. Czasem nawet nie jestem świadoma tego „ciosu w plecy”. Po jakimś czasie, kiedy dochodzi do mnie, że nie dźwigam tego ciężkiego bagażu - mimo, że teoretycznie powinno być mi lżej – jest ciężko (kryzys tożsamości?). Zawsze jednak wierzę, że go znajdę, bo wiem gdzie go szukać.

Pozbawię się swojej przeszłości, usunę korzenie swojej rodziny i swego regionu. Kim wtedy będę, jeśli zabraknie elementów, z którymi będę mogła się identyfikować, które będę rozpoznawać jako własne? Według jakich wzorów będę postępować? Jakimi wartościami będę się kierować?

Na ukształtowanie mojego systemu wartości wpływa folklor kurpiowski. Jako pamięć swojskości, zaspokaja moje społeczne potrzeby, kształtuje i podtrzymuje wartości artystyczne, ludyczne i estetyczne. Satysfakcjonuje mnie jednocześnie pod względem poczucia wysokiego przeświadczenia o godności tej kultury. Poczucie jedności z tym regionem ma raczej charakter nawykowy. Folklor pełni rolę identyfikatora i łącznika.

Trawestując Postmana stwierdzam, że znajomość korzeni, to nie tylko wiedza o tym, skąd pochodził mój dziadek i co musiał przejść. To również wiedza o tym skąd pochodzą moje idee i dlaczego w nie wierzę. Uświadamiając sobie własne pochodzenie - wiedząc, że wychowałam się na Kurpiowszczyźnie i jestem Kurpianką, wiem tym samym, skąd pochodzi moja wrażliwość moralna i estetyczna. To wiedza o tym skąd pochodzi mój świat, a nie moja rodzina. Czem jest życie ludzkie, jeżeli pamięć dawnych wypadków nie łączy go z życiem poprzednich ludzi? (1)

Utożsamianie się z kulturą ludową, a więc z regionem kurpiowskim, daje mi poczucie stałości i bezpieczeństwa. Stwarza mi poczucie stabilizacji, orientowania się w rzeczywistości. Jest też koncepcją celu i trybu mojego życia. To pewnego rodzaju odskocznia od obecnej, „nowoczesnej” rzeczywistości. To kontakt z Innym światem i Innymi ludźmi. Także studiowanie etnologii, wyjazdy na badania terenowe dają mi możliwości dialogu z Innym. Żyjąc w świecie, czyt. „komercyjnym światku”, który powoli przytłacza, próbuję nabierać do niego dystansu, patrzeć na niego z zewnątrz, być ponad nim, jednocześnie stawiając samą siebie w nawias. 

Moje dzieciństwo to Kurpie.

To długie, męczące próby w zespole ludowym. Stres podczas występu. To przejmujący dźwięk skrzypiec, ligawki (2) i harmonii pedałowej. Dreszcze nad synchronicznymi przytupami tańczących par. To zawrót głowy po olędrze (3), satysfakcjonujące zmęczenie po powolniaku. To szwadron ciarek na plecach przy słuchaniu donośnego śpiewu „białym głosem”. To pasiaste kolory spódnic ludowych, intensywna czerwień haftów na twardej, mocno wykrochmalonej koszuli. Dyskomfort ciasnego czółka (4) na głowie. Podmuch jaskrawo-kolorowych wstążek. Zachwyt nad dwudziestometrową palmą i precyzyjnie ulepionym „nowym latkiem” (5).  Niechęć mówienia gwarą…Dzieciństwo to Kurpie.

Kurpie to piękno folkloru, poczucie dumy… i jednocześnie nieustająca chęć, żeby jak najszybciej oderwać się od tej rzeczywistości.

…i dwa lata temu wyprowadziłam się z mojej „małej ojczyzny” do Łodzi. Zmieniłam przestrzeń. Wydawałoby się, że pragnienie spełniło się, że udało mi się wyzwolić z narzuconej z góry tożsamości. Wszakże jak mawia Burszta: przezwyciężyć jedne ograniczenia, to oddać się w pacht ograniczeń nowych, z radosnym przekonaniem, że w istocie ich nie ma. […] Kultura zmusza do przywdziewania i zdzierania masek, do gry i udawania, do porządkowania chaosu nadmiaru informacji, zmusza do nieustającej autokreacji. (6)

Powoli zaczynam bać się komercji i konsumpcjonizmu. Nie zawsze chciałabym podporządkowywać się ich zasadom. Nie mogę rozgryźć np.: potęgi mediów, bo ona przynosi w swoich silniejszych zębach niepokonane ilości reality schows, które po zjedzeniu mojego czasu (zamiast pozmywać) li tylko umywają ręce i spływają, zostawiając pełen zlew zrzuconej z siebie odpowiedzialności.

Przeraża mnie, dyktat reklam, któremu się mimowolnie podporządkowuję. Ostatnio też męczy mnie godzenie się na kult młodości, szykany mody i przemysłu kosmetycznego. Odczuwam cierpki niesmak na widok wszechobecnych, kolorowych czasopism z idealnie wyglądającymi damami, ukrytymi za permanentnie piękną kotarą charakteryzacji komputerowej. Denerwują mnie zapożyczenia językowe, które zastępują powoli ojczysty język. Także to, że my wszyscy – dzieci konsumpcji karmimy się nieapetyczną mas(ówk)ą, którą sami sobie zgotowaliśmy. No i wreszcie, to, że wolimy pysznie jeść celebrities z ręki, niż pokornie najeść się wstydu! Wielu degustatorów określających jakość tej rzeczywistości woli - chyba nieświadomie – powiedzieć pyyycha… niż pokora.

Tradycja w kulturze współczesnej

Jakie jest miejsce tradycji we współczesnym świecie globalizacji, uniformizacji, mcdonaldyzacji, w świecie, w którym informacja w ciągu sekundy obiega całą ziemię, a co więcej, zmienia się z dnia na dzień? Patrząc właśnie z perspektywy postępu wydaje się, że tradycja jest już anachronizmem do niczego nie potrzebnym, a nawet przeszkadzającym, bo hamującym zmianę.

 Z drugiej strony, właśnie w tym świecie nowoczesnej technologii można zaobserwować nurt, który ktoś kiedyś nazwał „powrotem do własnych korzeni”. Nurt ten przejawia się w różnoraki sposób, począwszy od noszenia tradycyjnych ubrań i propagowania produkcji ręcznej, poprzez tradycyjną kuchnię, zespoły folkowe, po organizowanie imprez na modłę tradycyjną, czyli jarmarków, festynów.

Pojawiła się więc też moda na tradycję, na tradycyjny styl życia. Czym jest więc dziś dla mnie tradycja? Czy jest wartością samą w sobie? Czy warunkiem mojego postrzegania piękna, tożsamości i identyfikacji z grupą, która mi ową tradycję przekazuje? Czy też może tradycja stała się dla mnie formą buntu, przeciwstawienia się globalizującym procesom? A może w ogóle nie jest dla mnie niczym ważnym i isto­­tnym?

Potocznie traktuje się tradycję jako swoisty łącznik między przeszłością a teraźniejszością, a ową przeszłość postrzega się jako główny element konstytuujący teraźniejszość. Tymczasem wielu badaczy społecznych zauważa odwrotną zależność. Anna Kutrzeba-Pojnarowa stwierdza: „To nasze dzisiejsze rozumienie świata, nasze potrzeby i aspiracje określają ramy tworzonej przez nas wizji przeszłości” (7).. Stefan Czarnowski pisze: „(...) obarczona dawnością teraźniejszość przekształca dawność, zmienia układ jej elementów, odrzucając jedne z nich, asymilując inne, stosownie do tego, czym jest sama” (8).  Roman Zimand wyraża tę myśl jeszcze bardziej dosadnie: „(...) we wszystkich przypadkach, w których stykamy się z tradycją, nie chodzi wcale o przeszłość, lecz o teraźniejszość lub przyszłość. (...) We wszystkich przypadkach wyróżniamy tradycję ze względu na to, jak jest, lub na to, jak chcemy, aby było” (9).. Tak więc, to nasza teraźniejszość decyduje o tym, jak postrzegamy naszą przeszłość i naszą tradycję, i czy ją przyjmiemy, czy też odrzucimy. W zależności od tego jakie mamy współczesne potrzeby, cele i aspiracje, albo będziemy tradycję deprymować, tworząc negatywny wizerunek przeszłości, albo też będziemy ją idealizować, tworząc takiż wizerunek przyszłości.

Ludzie wartościując przeszłość przyczyniają się do tego, że pewne jej elementy nie mijają, lecz wciąż trwają, a inne, mimo że minęły, znów powracają do kultury danej społeczności. Owe wartościowanie odbywa się ze względu na teraźniejszość, na teraźniejsze korzyści z zachowywania lub też wskrzeszania przeszłości. Tradycja zatem jest tą częścią przeszłości, która w wyniku ludzkich wartościowań wciąż trwa. Jak i tradycja jest tą częścią przeszłości, która w wyniku ludzkich wartościowań znów trwa. Pierwsza definicja odpowiada żywej tradycji, w której przekaz międzypokoleniowy nie został zerwany, a druga – tradycji rekonstru­owanej. Pojawia się tu jednak problem, zwłaszcza jeśli mówimy o odtwarzaniu tradycji – skąd brać pewność, że nasze wyobrażenia przeszłości są prawdziwe? Skąd wiemy, że rzeczywiście tak było, jak przypuszczamy, że było? Zimmand stwierdza, że jest to tylko problem pozorny, gdyż „(...) dla określenia jakiegoś zespołu zjawisk mianem tradycji nie jest ważne, czy zjawiska te de facto miały miejsce w przeszłości, a zupełnie już nie jest ważne, czy wyglądały one tak, jak właśnie wyobraża je sobie ten, kto mówi o nich jako o tradycji. Ważny jest zatem nie stan faktyczny, lecz domniemanie, że dane zjawisko występowało w przeszłości” (10) .

W moim domu rodzinnym rola tradycji była i jest nadzwyczaj istotna. Jest przekazywana z pokolenia na pokolenie, więc cały czas żywa. Dzieciństwo opieram na wspomnieniach związanych z zespołem ludowym, który prowadził - i nadal prowadzi – Witold Kuczyński, czyli mój ojciec. Jest to zespół folklorystyczny „Carniacy”. Należałam do niego od ok. 7 roku życia. Braliśmy udział w różnorodnych widowiskach związanych z obrzędami kurpiowskimi, np.; „Wielkanoc na Kurpiach” czy misterium pogrzebowe: „Na smantarzu nianskać banda”. Występowaliśmy w różnych regionach Polski. Były to występy w małych miejscowościach i nie rzadko też duże festiwale na skalę ogólnopolską, czy wyjazdy za granicę.  Teraz dopiero  z perspektywy czasu widzę, jak przynależność do tego zespołu procentuje, jak dzięki niemu wiele się nauczyłam. Członkostwo w nim wykształciło we mnie estetyczną wrażliwość na folklor. Pomijając to, że zwiedziłam wiele regionów Polski, że umiem tańczyć i śpiewać, poznałam wielu ciekawych ludzi, to teraz też studiując etnologię łatwo jest mi zrozumieć tematy dotyczące folkloru, życia wiejskiego, itd. Ponieważ znam te wszystkie teoretyczne zagadnienia z autopsji. Empirycznie zaznajomiłam się z ceremoniami ludowymi, obyczajami i zwyczajami różnorodnych regionów Polski.

…Teraz tęsknie za tamtą rzeczywistością, za tamtym światem. Kurpie odpłacają mi się „pięknem za nadobne”. Identyfikuję się z kurpiowskimi wartościami i tymże folklorem, toteż łączę się emocjonalnie z jego treściami. Teraz to mój wolicjonalny wybór. Chcę wracać do swojej przeszłości, robiąc to zaspokajam własną potrzebę piękna. Chcę niejako przywoływać, to co jest mi bliskie. Oswajać się z nowym miejscem.

 Szukam piękna wracając do przeszłości. Wracam do przeszłości szukając piękna. Chcę zachowywać pamięć o tradycji. Robię to np.; poprzez członkowstwo w łódzkim Zespole Pieśni i Tańca „Kujon”. Poprzez sposób ubierania się inspirowany kulturą ludową. Lubię nosić rustykalne ornamenty, kolorowe hafty, chustki z elementami etnicznymi, itd. Sposobem ubierania się zaznaczam swoje pochodzenie, uwydatniam fakt, że jestem silnie związana z kultura ludową. Podkreślam swoją kurpiowską tożsamość. Dobrze czuję się przebywając w onturażu ludowizny. Hołubię folklor, pośrednio mogę mieć z nim kontakt, poprzez substytut, który oferuje mi popkultura w wersji instant czyli folk.

Pierwsze skojarzenie jakie wiążę ze słowem piękno, to folklor, a więc Kurpiowszczyzna.

Cały czas zaskakuje samą siebie, kiedy uzmysłowiłam sobie, jak kultura ludowa, tradycja kurpiowska, jest we mnie dalece zakorzeniona. Dziękuję moim rodzicom, którzy w tajniki tej naszej tradycji kurpiowskiej wprowadzili mnie już we wczesnym dzieciństwie. Ja i brat bardzo wcześnie znaliśmy treści naszej własnej kultury. Teraz dopiero będąc w innej czasoprzestrzeni widzę, jak wielki wpływ wywarła na mnie ta przeszłość.

Współczesne rozumienie folkloru naznaczone jest przemyśleniami amerykańskiego folklorysty Alana Dundesa. W latach 60-tych XX wieku odniósł on pojęcie folk do każdej grupy ludzkiej połączonej przynajmniej jednym wspólnym czynnikiem. Takimi grupami (ludami) mogą więc być zarówno chłopi, jaki i studenci, czy też pracownicy firmy budowlanej. Możemy więc mówić o różnych folklorach, o folklorze narodowym, regionalnym, wiejskim, miejskim, środowiskowym, zawodowym, studenckim, dziecięcym, rodzinnym itd. Przy czym jednostki przynależą do różnych folklorów. Można więc dziś zdefiniować folklor jako odrębną kulturę umysłową określonej grupy społecznej (11) . Ja chciałabym skupić swoja uwagę na folklorze regionalnym.

Niedawno odkryłam, że słowo folklor było w moim wokabularzu bardzo wcześnie, już właściwie – próbuję sięgnąć pamięcią wstecz - jak miałam cztery lata. Pamiętam dokładnie, bo wtedy tata nagrał nas - mnie i młodszego o półtora roku brata - na dyktafon. Przypominam sobie, jak takim cieniutkim, sepleniącym jeszcze głosem mówiłam: „trzy, cztery… mamy rok 1991”. Tata wtedy zapytał jakie znam tańce kurpiowskie. Odpowiedziałam: „to te, które tańczysz w zespole folklorystycznym (tego ostatniego słowa nie umiałam jeszcze dokładnie wymówić) , to fafur, olender, stara baba, gołąbek”.  Reakcja taty: „O znasz nawet gołąbka?” Ja dumnym i coraz głośniejszym tonem mówiłam dalej. Chyba mam dużo racji myśląc, że tata tak aranżował tą sytuację, że ja nie wiedząc jeszcze do końca czym tak naprawdę są te tańce (i ten cały folklor, którym zajmuje się tata) miałam poczuć się wyjątkowo. Miałam poczuć się dumnie, bo byłam świadoma tego, że są.

Józef Burszta podkreśla, że folklor zmienia się i przekształca wraz ze zmieniającymi się warunkami, w których istnieje. „Ponieważ warunki te zmieniły się w ostatnim okresie w sposób istotny, tradycyjny folklor jest już w ogromnej swej większości kartą zamkniętą, jest po prostu skarbnicą, do której się sięga w miarę potrzeby” (12) . Dlatego też pojawiło się zjawisko zwane folkloryzmem. „Mówiąc najogólniej, folkloryzm polega na celowym stosowaniu w szczególnych sytuacjach bieżącego życia wybranych treści i form folkloru, branych bądź jeszcze wprost z terenu i przenoszonych w sytuacje odmienne do naturalnych, bądź też czerpanych z folklorystycznej dokumentacji, a odtwarzanych w sytuacjach celowo zaaranżo­wanych.” (13)  Nasz zespół zachowuje i rekonstruuje zanikający już tradycyjny folklor na Kurpiach.

Folkloryzm nadaje kulturze własnego zabarwienia, własnego oblicza, własnej niepowtarzalnej indywidualności, co chroni ją przed zgubną uniformizacją. (14)  Dla mnie jest przejawem poszukiwania własnej, etnicznej tożsamości. Zaspokaja też moje estetyczne tęsknoty i nostalgie za minionymi kształtami kultury. Akcentuję go wraz z negatywnym obliczem współczesnego świata i przemian cywilizacyjnych. Jest moim wyborem, a nie nakazem kulturowym.

Folkloryzm wzbudza wiele wątpliwości. Przez jednych jest przyjmowany bardzo entuzjastycznie. Podkreślają oni ciągłość przekazu tradycji, przymrużając oko na zmiany tej tradycji. Inni natomiast akcentują owe przekłamania i kategorycznie sprzeciwiają się wszelkim stylizacjom folkloru. Pewne elementy folkloryzmu są nieuniknione, skoro nie ma już naturalnych sytuacji występowania treści folkloru. Jednakże można starać się te elementy, jak najbardziej ograniczać.

Nieodłączną częścią folkloryzmu jest folklor widowiskowy. Małgorzata Kochanek podkreśla, że nie można […] traktować w kategoriach tradycyjnego folkloru współczesnego widowiskowego ruchu amatorskiego, bo prezentuje on wybrany repertuar na scenie, w nowym środowisku, a zatem wyrwany z naturalnego kontekstu danego zwyczaju, obrzędu czy innych form dawnego świętowania. Jest to bowiem repertuar wcześniej opracowany, a zatem stylizowany. (15) Na potrzeby odbiorców zespoły folklorystyczne w zakresie folkloru słowno-muzycznego skupiają się w dwu podstawowych nurtach stylistycznych: wiernej rekonstrukcji albo różnego typu i zakresu stylizacji np.: muzyki czy stroju, a te już niestety nie przedłużą tradycyjnego folkloru. To zjawisko, jest powiedziałabym poszukiwaniem sposobu przetrwania ludowej tradycji we współczesnej dobie. Sulima mówi: „Za sprawą folkloryzmu, dokonuje się przekodowanie znaczeń i wzorów kultury ludowej w potencjał informacyjny kultury współczesnej.” (16) Folkloryzm wywierca masywnym wiertłem konsumpcjonizmu różnej wielkości dziury w starym korzeniu kultury ludowej. Rozmaicie spreparowane wióry, obficie odpadające przy tej czynności, są zawłaszczane przez kulturę współczesną, stając się pożywką dla szerokiego grona odbiorców.

 Folkloryzm poprzez swoją popularność, - powiada Waliński - staje się i tak formą kultury prezentacyjnej, wariantem kultury popularnej. Czy też dokładniej - tym, co zrodziło się z "porozumienia" kultury masowej i folkloru. (17) .

Kilkakrotnie wraz ze swoim zespołem ludowym miałam okazję brać udział w corocznym Festiwalu Obrzędów Weselnych w Węgrowie. Występują tam kapele ludowe, zespoły folklorystyczne oraz teatry obrzędowe. My przedstawialiśmy tam swoje widowiska związane z uroczystością wesela na Kurpiowszczyźnie. Impreza trwa dwa dni. Pierwszego dnia ma miejsce konkurs, w ciągu którego wybiera się najlepiej i najładniej prezentujące się zespoły. Jury oceniając występ skupia się nad aktualnymi kanonami piękna. Zwraca uwagę na to, czy dany zespół podporządkowuje się potencjalnemu odbiorcy. Oceniający starają się popularyzować muzykę i kulturę ludową w taki sposób, aby były one rozumiane i doceniane przez odbiorców współczesnej kultury masowej. Przed mini staje konieczność nie tylko znajomości tradycyjnego folkloru, którego ślady widoczne są w folklorze współczesnym, ale kultury popularnej, chętnie wchodzącej w związki formalne i tematyczne z ludowymi przekazami. (18)  Im w widowisku jest więcej skumulowanych wątków obrzędu, im więcej tańców, śpiewu, dialogów, rażącej sztuczności wynikającej z przesytu, tym bardziej intratne i bardziej nadające się do pokazania w telewizji. Tautologicznie  nienasyceni nienasyceniem?

Zespoły, które otrzymały nagrody w pierwszym etapie mają możliwość wystąpienia drugiego dnia na Rynku Mariackim wśród szerszej publiczności. Wydarzenia jedynie z drugiego dnia tej imprezy są transmitowane w Telewizji Polskiej. Przekształca się zatem pierwotny wygląd danego występu stylizując go poprzez np.: zmianę niektórych kwestii mówionych, aranżowanie scen tak, aby były bardziej widowiskowe, albo też skracanie wystąpienia na rzecz czasu antenowego. Ta sytuacja uwidacznia jak folklor niestety używany bywa w funkcji etykiety, stąd też łatwa droga do przypadkowej stylizacji. Zauważyłam tendencję do pokazywania tradycji danego regionu, ale już na modłę współczesną. Wiele trzeba przekształcić na potrzeby telewizyjne, żeby potencjalny widz zechciał się tym zainteresować. Zdałam sobie sprawę, jak bardzo środki masowego przekazu są w stanie przekształcać rzeczywistość, w tym przypadku pierwotną formę danego występu. Przedstawianie piękna folkloru podporządkowuje się zapotrzebowaniom współczesnego widza.

Zupełnie odmienne stanowisko w stosunku do przedstawiania kultury ludowej prezentuje Festiwal Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą. Jego głównym celem jest popularyzacja, ochrona i dokumentacja autentycznego muzykowania i śpiewu ludowego. (19) Corocznie w konkursie festiwalowym bierze udział kilkaset artystów ludowych. Jest wyróżnionych kilkanaście kategorii. Głównym konkursem jest "Duży - Mały", podczas którego generacje dziadków i rodziców wraz z dziećmi i wnuczętami demonstrują efekty reanimacji oralnego przekazu tradycyjnych piosenek i melodii. To ma na celu promowanie młodzieży kontynuującej tradycje ludowe. (20)

Restrykcyjny regulamin, jak i wielkie starania kierowników zespołów nad prawdziwym odtworzeniem tradycyjnych pieśni i obrzędów wskazują na to, że bardzo ważny jest stan faktyczny, że nie można sobie pozwalać na żadne domniemania, o których mówi Zimand. Istotna tu jest jednak rzetelna informacja, jak bowiem stwierdza Linette: „Przeciętny odbiorca nic nie wie o żadnym folkloryzmie, dla niego to wszystko jest folklor” (21) . Nie można zgadzać się więc na pokazywanie daleko zmienionych treści folkloru pod pozornym płaszczykiem prezentowania autentycznej kultury ludowej. Dotyczy to nie tylko zespołów ludowych (czy też pseudo-ludowych), ale także przedstawiania kultury ludowej w muzeach, skansenach, na jarmarkach, czy różnych festynach.

 

Potrzeba kategorii piękna w kulturze współczesnej   cz. I

Potrzeba kategorii piękna w kulturze współczesnej   cz. II

Kurpie - informacje

Laury Bziukiewicz w TVP2 - Pytanie na śniadanie - Kolczyki frywolitkowe

Lekcje muzealne i ginące zawody w Muzeum Kurpiowskim

w Agro U Bursztyna

Warianty, opis i cennik

 

* Jak do nas dojechać

 

* Kurpie / Strona główna

 

* Zdzisław Bziukiewicz

* Bursztyn Kurpiowski

* Muzeum Kurpiowskie w Wachu

* Wach

* Warsztaty i lekcje etnograficzne

* Kurpie Puszcza Zielona

* Galerie zdjęć z Kurpi

* Aktualności

* Kontakt z nami

* Galeria wyrobów kurpiowskich

* Twórczość Laury  Bziukiewicz

* Galeria bursztynowych wyrobów

* Galeria koronek frywolitkowych, szydełkowych i pisanek

* Kalendarze imprez ludowo-kulturalnych

* Gwara kurpiowska, gadki i wiersze kurpiowskie

* Gminy Kurpiowskie Wszystko z gmin:

* Prasa o nas

* Agro U Bursztyna

* Kiermasze i jarmarki ludowe

* Pliki do pobrania

 

 

Muzeum Kurpiowskie w Wachu.

 

W tej chwili zbliżamy się już do 3 tys. eksponatów.

Otwarte  o każdej porze - tylko zadzwoń i umów się!

 

Lekcje muzealne i warsztaty w Muzeum Kurpiowskim

 

1. Kopanie bursztynu

2. Obróbka kurpiowska bursztynu

3. Kopanie bursztynu + Obróbka kurpiowska bursztynu

4. Wyrób kwiatów z bibuły

5. Karty pocztówkowe i okolicznościowe

6. Koronka frywolitka

7. Len - czesanie, międlenie i tkanie

8. Wyrób palm wielkanocnych

9. Pisanki wielkanocne.

10. Warsztaty choinkowe

11. Zielarstwo ludowe

12. Wiejskie zabawki

13. Strój kurpiowski

14. Historia Kurpi Zielonych i gwara kurpiowska

15. Pranie i maglowanie - Higiena na wsi kurpiowskiej

16. Maszyny rolnicze

17. Koronka szydełkowa

18. Gry i zabawy wiejskie

19. Wyrób biżuterii

20. Warsztaty kulinarne - kuchnia kurpiowska

 

www.muzeum.kurpie.com.pl

 

 

 

zdjęcia

 

Kopanie bursztynu - w kopalni

Bursztyniarstwo Kurpiowskie - tradycyjna obróbka

 

Więcej => Obróbka kurpiowska bursztynu

 

Więcej => Kopanie bursztynu

 

Więcej => Kopanie bursztynu + Obróbka kurpiowska bursztynu

 

Więcej => Poławianie Bursztynu

 

Więcej => Poszukiwanie bursztynu i zwiedzanie kopalni bursztynu

 

Więcej => Obróbka kurpiowska bursztynu  + Poszukiwanie bursztynu i zwiedzanie kopalni   bursztynu

 

Więcej => Zdzisław Bziukiewicz